FUNDUSZE UNIJNE  >>                     PORADY PRAWNE  >>                              FORUM BUDOWLANE  >>                            PRACA  >>                    DOM ZA GROSZE  >>  

 
 
 
Zygmunt Jaśniak
 

Globalny kryzys a widmo zagłady

Każde nietypowe zdarzenie w dziejach Ziemi, krótkie lub długotrwałe, wpływa na życie zamieszkujących naszą planetę organizmów. Każda odpowiednio duża zmiana środowiska pociąga za sobą wymieranie gatunków- to nieuniknione. Geneza  życia to nie tylko dzieje ekspansji na nie zasiedlone obszary, ale także historia opuszczania wcześniej zajętych nisz. Współczesne obliczenia skali wymierania mówią, że u przełomu kredy i trzeciorzędu (około 65 milionów lat temu) zginęło 75 procent gatunków. Podobne wyliczenia dla przełomu permu i triasu (245 milionów lat temu ) sugerują śmiertelność sięgającą 95 procent wszystkich organizmów- biosfera oparła się więc wtedy o widmo całkowitej zagłady.

Nie oznacza to jednak, że nieco większy kataklizm zniszczyłby całe życie na Ziemi. Owe 5 procent ocalonych stanowiły zapewne gatunki najbardziej odporne, takie które dawały sobie radę w okresach kryzysów. Natura bowiem nieraz doświadczała swoje dzieci. Dzisiaj mówi się o pięciu wielkich wymieraniach  podczas fanerozoiku ( tzn. w ciągu ostatnich 600 milionów lat) i o kilkunastu mniejszych. Mówi się także, iż kolejne katastrofy dzielą okresy trwające 32 lub 26 milionów lat. Jeśli nawet ta cykliczność nie była tak regularna i niektóre wymierania się spóźniły lub przychodziły za wcześnie to i tak wszystkie musiały być swego rodzaju filtrem, przepuszczającym jedynie gatunki najodporniejsze.

 Wielkie regresje morskie, wzmożony wulkanizm, spadki meteorytów, nagłe zmiany klimatu, bliskie wybuchy supernowych, zmiany położenia biegunów- wszystko to doświadczyło już ziemską biosferę, uodparniając ją na całe spektrum  możliwych zagrożeń. Myśl, że dziś moglibyśmy bez trudu unicestwić wszystkie gatunki wydaje się być zbyt zuchwałą.

Niezależnie od zagrożeń zewnętrznych kryzysy zostały niejako wbudowane w sam mechanizm funkcjonowania biosfery. Zasadą życia jest ekspansja- wynika to z charakteru darwinowskiej ewolucji. Drugie z założeń ewolucji mówi, że dobór naturalny jest ślepy i nie może przewidzieć efektów swojego działania. W rezultacie ekspansja życia musi prowadzić do wyczerpywania się nieodnawialnych zasobów i przekształceń środowiska naturalnego- z tragicznymi tego skutkami dla wszystkich gatunków nazbyt zaadoptowanych do istniejącego stanu środowiska. Takie autodestrukcyjne biosfery- często na wielką skalę, ale nigdy totalnie- były zapewne normalnym choć rzadkim zjawiskiem w dziejach życia.

Już rozkwit najprostszych form życia w „pierwotnym bulionie” ( zawiesinie spontanicznie powstałych w oceanie związków organicznych) szybko wyczerpywał ogromne, ale przecież ograniczone i nieodnawialne zasoby pokarmowe. Nad biosferą zawisło widmo głodu. Wtedy zapewne, jako odpowiedź na pierwsze wyzwanie ekologiczne pojawiły się autotrofy, czerpiące energię już nie ze związków organicznych, lecz wolnych jonów żelaza, siarki i wodoru. Nastała era chemoautotrofów, ale i ten okres nie mógł trwać wiecznie. Ekspansja bakterii chemicznych, przy niezmienionej podaży ich metabolicznego paliwa, doprowadziła do załamania świata opartego na chemoautotrofii. Nastąpił nowy kryzys, a ci którzy przeżyli, znaleźli schronienie w środowiskach zapewniających stałą i regularną podaż paliwa: w gorących źródłach, bagniskach i oazach ryftowych oceanów.

Pojawił się wówczas nowy wynalazek przyrody- bakterie zielone, dokonujące syntezy związków organicznych  (cukrów). przy wykorzystaniu światła słonecznego, choć wciąż w atmosferze beztlenowej. W ten sposób źródło energii było praktycznie nieograniczone, jednak coraz bardziej brakowało jonów wodoru potrzebnych jako dawców protonów. Dlatego bakterie te również dotknął kryzys ( choć i one przetrwały do dzisiaj w specyficznych i izolowanych środowiskach), a życie dokonało nowego odkrycia, zapewne największego i najbardziej brzemiennego w skutki.

 Pojawiły się sinice ( cyjanobakterie), które nie tylko źródło energii, ale i protonów znalazły w nieograniczonych zasobach; cząsteczkach wody rozkładanych przy współudziale światła. Z kryzysów i zakrętów ewolucji wyłoniły się więc istoty w dużej mierze odporne na dalsze niespodzianki- ich paliwem stało się zewnętrzne wobec Ziemi Słońce, ich surowcem- olbrzymie zasoby wody. Niestety w powietrzu czaił się już kolejny kryzys, tym razem wywołany nie brakiem lecz nadmiarem.

Fotoliza wody oznacza odłączenie wolnego tlenu a ten- jako trujący dla wszystkich form beztlenowych- usuwany był wprost do atmosfery ( jak widać usuwanie odpadów  do środowiska nie jest oryginalnym pomysłem człowieka). Z początku jego obecność nie była zbyt dokuczliwa, gdyż na świecie znajdowało się mnóstwo nieutlenionych związków ( zwłaszcza jonów żelaza), z którymi tlen wchodził w reakcje- nie bez udziału bakterii- i odkładał się na dnie oceanów ( kopalną pamiątką tych czasów są  tzw. wstęgowe formy żelaziste, największe złoża żelaza na świecie).

 Mniej więcej miliard lat temu całe żelazo zostało utlenione i wówczas wolny tlen zaczął szybko gromadzić się w atmosferze. W krótkim czasie doprowadziło to do wielkiej przebudowy atmosfery, masowego wymierania organizmów beztlenowych, narodzin tlenowego metabolizmu, a wreszcie powstania warstwy ozonowej, dzięki której stała się możliwa kolonizacja lądów wystawionych dotąd na zabójcze  promieniowanie nadfioletowe.

Gromadzeniu się tlenu towarzyszyło ubywanie dwutlenku węgla, do dziś jedynego i niezastąpionego źródła węgla służącego do produkcji związków organicznych. Wczesna atmosfera była bogata w dwutlenek węgla- stanowił on być może ponad 90 procent pierwotnego powietrza ( do dzisiaj taką monokulturą tego gazu są atmosfery pozbawionych życia planet ziemskich- Wenus i Marsa).

Część wychwytywanego z atmosfery węgla więziona była w ciałach żywych organizmów, a po ich śmierci zagrzebywana w osadach na dnie oceanów, zrazu jako tzw. rozproszony węgiel organiczny, potem- w pancerzyskach wapiennych organizmów planktonicznych i betonicznych żyjących w górnej warstwie oceanu i na płytkim dnie. Ta grupa organizmów przez miliony lat przechwytywała węgiel z powietrza i odkładała go na dnie w potężnych osadach węglanowych, z których z czasem utworzyły się warstwy skalne budujące dziś wierzchnią część ziemskiej litosfery. Ekspansja życia opartego na ogromnych, ale kurczących się zasobach węgla w atmosferze doprowadzić musiała do kolejnego załamania- węglowego tym razem.

Jego zawartość ustaliła się wreszcie na niewiarygodnie niskim poziomie ( obecnie 0,03 procent wszystkich gazów), a obieg węgla uległ zamknięciu. Odtąd tyle samo dwutlenku węgla wchodziło w skład żywych organizmów, co powracało do atmosfery za sprawą bakterii redukujących, grzybów i wulkanów, przywracających powietrzu tę część związków węglanowych, która zagrzebana została w głębszych warstwach litosfery.
Efektem wszystkich kryzysów, wynalazków i przekształceń była gruntowna przebudowa atmosfery ( wzbogacenie w tlen i azot, zubożenie w dwutlenek węgla), ustabilizowanie na odpowiednio niskim poziomie biomasy i wprzęgnięcie do globalnej ekologii wszystkich jej ogniw, niezależnie od czasu powstania i stopnia zaawansowania. Czy skutki obecnego kryzysu gospodarczego jaki dotknął wszystkie gospodarki świata okażą się równie twórcze, wkrótce się o tym przekonamy.

 
copyright My Naród

Można oszukiwać ludzi jakiś czas, a niektórych ludzi cały czas, ale nie można oszukiwać cały czas Narodu.

Abraham Lincoln

Naród, który pragnie się wszystkim przypodobać, zasługuje na pogardę wszystkich.

Georg Christoph Lichtenberg 

Najpopularniejsze posty
  Che Guevara-morderca ikoną popkultury
  List ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego
  Franco- ostatni krzyżowiec
  Jak nie komunizm to kontrkultura
  Polski obóz koncentracyjny
 

Polecane strony
 

http://freeyourmind.salon24.pl/index.html

 

http://www.isakowicz.pl/

 

http://szeremietiew.com/

 

http://www.niezalezna.pl/

 

http://niepoprawni.pl/

  http://podziemiezbrojne.blox.pl/html
 

http://www.ivrp.pl/index.php

 

http://www.blog.media.pl/

 

http://portalstrzelecki.info/

 

http://www.pilsudski.org/

 

http://blogmedia24.pl/

 

http://maryla.salon24.pl/index.html