| |
Ostatni rycerze Starego Kontynentu
Wojna obronna 1939 miała charakter asymetryczny. Strony dysponowały całkowicie różnymi potencjałami militarnymi. Agresor rzucił na Polskę 1mln 800tys żołnierzy, 2800 czołgów i 2tys samolotów. Armia polska w 1939r to: 1mln żołnierzy, 700 czołgów lekkich i tankietek, 400 przestarzałych za wyjątkiem bombowca ,,Łoś” samolotów. Pomimo rażących dysproporcji wojsko polskie i całe społeczeństwo zdało egzamin z patriotyzmu i wychowania patriotycznego.
Wypełniono do końca wezwanie prezydenta Ignacego Mościckiego - ,,Obywatele Rzeczypospolitej! Nocy dzisiejszej odwieczny wróg nasz rozpoczął działania zaczepne wobec Państwa Polskiego, co stwierdzam wobec Boga i historii. W tej chwili dziejowej zwracam się do wszystkich obywateli Państwa w głębokim przeświadczeniu, że cały naród w obronie swojej Wolności, Niepodległości i Honoru skupi się dokoła Wodza Naczelnego i Sił Zbrojnych oraz da godną odpowiedź napastnikowi jak się to nie raz już działo w historii stosunków polsko-niemieckich. Cały Naród Polski, pobłogosławiony przez Boga w walce o swoją świętą i słuszną sprawę, zjednoczony z Armią pójdzie ramię przy ramieniu do boju i pełnego zwycięstwa”
Złotymi zgłoskami zapisała się na krwawych kartach kampanii wrześniowej kawaleria polska - największy depozytariusz rycersko-szlacheckiego etosu. Jest nieprawdą, że był to rodzaj broni całkowicie nieprzydatny. Polskie dowództwo umiejętnie dostosowało jej zadania do ówczesnego pola walki. Pułk ułanów nie mógł oczywiście atakować dywizji pancernej bądź zmotoryzowanej. Byłoby to nierozważne, wręcz głupie. Jednak dla batalionu i pułku piechoty mobilna konnica pozostawała nadal przeciwnikiem niezwykle groźnym.
Dowiodły tego brawurowe szarże 14 pułku ułanów jazłowieckich pod Wólką Węglową na skraju Puszczy Kampinoskiej 19 IX i 18 pułku ułanów pomorskich pod Krojantami k. Chojnic 1 IX.
W przeddzień wybuchu wojny kawaleria polska liczyła 3 pułki szwoleżerów, 27 pułków ułanów i 10 pułków strzelców konnych. Oddziały te wchodziły w skład 11 Brygad Kawalerii. Uzbrojenie i oporządzenie prezentowało się następująco: hełm francuski wz.15, szable polskie wz.21 i wz.34, lance typu francuskiego, siodło wz.36, karabinki Mauser wz.29, granaty zaczepne wz.31 i obronne wz.31, rkm wz.28, ckm wz.30, rusznica ppanc Kb Ur. wz.35, granatniki wz.36, armata ppanc 37mm wz.36, armata plot. 40mm wz.36, armaty 75mm.
Struktura pułku ułanów w okresie międzywojennym to: 4 szwadrony liniowe, szwadron ckm (na taczankach i jukach), pluton łączności, pluton kolarzy, drużyna pionierów. Razem ok. 900 żołnierzy, podoficerów i oficerów. 4-pułkowa Brygada Kawalerii liczyła ponad 7tys żołnierzy, podoficerów i oficerów. Uzbrojenie to: 94 rkm, 95 ckm, 78 rusznic ppanc, 16 armat 75mm, 18 armat ppanc 37mm, 2 armaty plot. 40mm, 7 samochodów pancernych, 13 czołgów rozpoznawczych.
W 1931r została opracowana i wprowadzona na użytek szkoleniowy Wojska Polskiego ,,Ogólna instrukcja walki”. Kawalerii poświęcona była II część Instrukcji, która ukazała się w 1933r. Sprecyzowano zadania tego rodzaju sił zbrojnych w warunkach nowoczesnej wojny: rozpoznanie, osłona mobilizacji powszechnej, przeciwdziałanie próbom niespodziewanego ataku, szybkie i gwałtowne uderzenia na tyły i skrzydła przeciwnika, uderzenie na tyły celem przerwania odwrotu przeciwnika, obrona i ubezpieczenie skrzydeł armii, walki opóźniające, walki pościgowe, ubezpieczanie skrzydeł. Zasada działania kawalerii na współczesnym polu walki została ujęta lapidarnie: kawaleria manewruje konno, walczy pieszo i tylko w wyjątkowych sytuacjach szarżuje.
Program zajęć kawalerzysty:
5.30 – 6.00: pobudka, ubieranie się, ścielenie łóżek, zbiórka, wspólny śpiew ,,Kiedy ranne wstają zorze”
6.00 – 7.00: pojenie, czyszczenie i karmienie koni
7.00 - 7.45: mycie się, śniadanie i przygotowanie do ćwiczeń
8.45 - 9.00: siodłanie koni
9.00 – 10.30: jazda konna lub musztra konna
10.45 – 12.00: czyszczenie, karmienie i pojenie koni
12.00 – 14.00: przerwa obiadowa
14.00 – 17.00: zajęcia teoretyczne
17.30 – 18.30: pojenie, czyszczenie i karmienie koni
19.00 – 20.00: czas wolny
20.00 – 20.45: zapoznanie z treścią ćwiczeń na dzień następny. Wspólny śpiew - ,,Wszystkie nasze dzienne sprawy”
20.45 – 21.00: mycie się i gaszenie świateł
W dziejach polskiego oręża jazda odegrała wyjątkową rolę. Czynnikiem, który determinował rozwój tej formacji były warunki geograficzne – rozległe i równinne terytorium naszego kraju. Wspomnieć trzeba również o położeniu geopolitycznym.
Sąsiedztwo z Turcją i Tatarami od wschodu wymuszało skupienie się na tworzeniu szybkich oddziałów kawalerii gdyż te państwa dysponowały doskonałą konnicą. Do obrony ogromnych przestrzeni Rzeczypospolitej Obojga Narodów nie nadawała się piechota lecz jazda. W XVII polska ciężka jazda husaria nie miała sobie równych. Potwierdziła to w kolejnych zwycięstwach: Kircholm (1605), Kłuszyn (1610), Chocim (1621), Beresteczko (1651) i Wiedeń (1683). Używano ją do uderzeń przełamujących w decydującym momencie bitwy.
W XIX wieku u boku Napoleona zasłynęły inne formacje polskiej kawalerii: szwoleżerowie (lekkokonni), ułani, strzelcy konni i lansjerzy. Wojna obronna 1939 była w pewnym sensie konfrontacją barbarzyńców i ludobójców odzianych w nienaganne mundury i wyposażonych w nowoczesny sprzęt z ostatnią armią rycerską, w której honor i etos odgrywały taką samą rolę jak oręż.
To ostatnia wojna, w której słychać było rżenie koni i świst ułańskich lanc. Kawaleria to wojsko, które wiarę pokładało przede wszystkim w uświęconych wizerunkami Matki Bożej sztandarach. Niczym w pojedynku rycerskim decydować miała osobista odwaga, siła i umiejętności. To była konfrontacja pruskiego militaryzmu z polskim romantyzmem i szlachetnością. Nigdzie w czasie II wojny światowej nie broniono tak bohatersko sztandaru pułkowego jak w czasie szarży 14 pułku ułanów jazłowieckich pod Wólką Węglową 19 IX 1939r.
Kawaleria miała najbardziej szlachetne i najsilniej wyrobione poczucie ducha koleżeństwa (esprit de corps). Zasadniczą ideą, która przyświecała większości zwyczajów i obyczajów było kultywowanie tradycji dawnego, przedrozbiorowego Wojska Polskiego. Rodziło to przymioty w wojsku najcenniejsze – poczucie przynależności do takiego rodzaju broni, który zobowiązuje do szczególnego rodzaju męstwa w boju, koleżeństwa i zwartości w walce. Obecna wciąż w duszach ułanów wzniosła idea - ,,dusza Bogu, życie królowi, serce damie a sława sobie”.
Jedną z kultywowanych i pielęgnowanych tradycji były żurawiejki (przyśpiewki). Układane były dla każdego pułku kawalerii często o dosadnej, frywolnej treści. 2 pułk ułanów grochowskich - ,,Kto w kielichu koi troski/to ułanów pułk grochowski”. 3 pułk ułanów śląskich - ,,Na przeszkodzie dupa w chmurach/to jest pułk w Tarnowskich Górach”. 14 pułk ułanów jazłowieckich - ,,Hej dziewczyny w górę kiecki/jedzie ułan jazłowiecki”. 18 pułk ułanów pomorskich - ,,Mają dupę jak z mosiądza/to ułani są z Grudziądza”.
Kultywowano stary obyczaj dzielenia się opłatkiem z końmi w czasie wieczerzy wigilijnej. Choinkę przyozdabiano wtedy różnymi elementami oporządzenia.
W czasie wojny obronnej 1939r szczególną chlubą okrył się 14 pułk ułanów jazłowieckich. Nazwę swą wywodzi od słynnej szarży w 1919r pod Jazłowcem k. Buczacza na Podolu (dzisiejsza Ukraina). Znajdował się tam klasztor Sióstr Niepokalanek i cudowna figura Matki Bożej. W czasie wojny polsko-bolszewickiej pułk wziął udział w największej bitwie kawaleryjskiej XX wieku pod Komarowem k. Zamościa. Odznaczył się również w wyprawie kijowskiej i zagonie na Korosteń.
W 1939r 14 pułk ułanów jazłowieckich wchodził w skład Podolskiej Brygady Kawalerii. Szlak bojowy zaczął w Wielkopolsce. Po okrążeniu sił polskich po bitwie nad Bzurą kawaleria otrzymała zadanie ułatwienia resztkom oddziałów Armii ,,Poznań” i ,,Pomorze” odwrotu przez Puszczę Kampinoską do Warszawy. 14 pułk przekroczył Bzurę pod Brochowem kierując się w stronę zwartych kompleksów leśnych. 18 IX zdobyto Pociechę i Sieraków. 19 IX dotarto do Lasek jednak napotkano tam silne zgrupowanie wroga. Zdecydowano się obejść Laski od północy i wejść do Warszawy od strony Bielan.
W tej sytuacji w celu przedarcia się d-ca 14 pułku ułanów płk Edward Godlewski zdecydował się na szarżę. Trwała ona 18 minut. Wzięli w niej udział ułani z 14 pułku oraz nieliczne grupy z 9 pułku ułanów małopolskich. Szarżowano bez udziału szwadronu ckm i plutonu ppanc. Na czele ataku stanął 3 szwadron por. Mariana Walickiego. Za nim szwadrony 1, 2 i 4. Polakom udało się zaskoczyć odpoczywającego przeciwnika.
Niestety nie rozpoznano, że we wsi Mościska w zaroślach Niemcy ukryli czołgi i gniazda karabinów maszynowych. W czasie szarżowania pod rannym kapralem Feliksem Maziarskim trzymającym drzewce sztandaru padł koń. W ostatniej chwili kpr. Mieczysław Czech podjął od niego sztandar i dołączył do dowódcy. Za ten czyn gen. Juliusz Rómmel d-ca Armii ,,Warszawa” odznaczył go swoim własnym orderem Virtuti Militari.
Pułk dzięki brawurowemu atakowi utorował drogę na Warszawę. Okupiono to stratą ponad 100 ułanów. Świadkiem szarży był włoski korespondent Marco Appelius. Zanotował m.in. - ,,Nacierali całym pędem jak na średniowiecznych obrazach. Na czele wszystkich galopował d-ca z podniesioną szablą. Szaleństwem było kontynuować tę szarżę na spotkanie śmierci. A jednak Polacy przeszli
|