Walczyli o władzę dla elit
Patriotyczna Targowica
Zwykło się utożsamiać Targowicę ze słowem “zdrada”. To niezwykle mylna opinia. Ksawery Branicki, Seweryn Rzewuski, Stanisław Szczęsny-Potocki nigdy zdrajcami nie byli uważając się za prawdziwych patriotów i to w najlepszym tego słowa znaczeniu. Należeli też do ochotniczej, potężnej i nigdy nie pokonanej polskiej armii- użytecznych idiotów.
Decyzja o powołaniu Konfederacji Targowickiej zapadła dnia 14 maja 1792 roku. Jej trzynastu założycieli głęboko wierzyło, iż reprezentują siły porządku, postępu i pojednania w walce z despotyzmem i anarchią. Zabiegali by za wszelką cenę zapewnić Polsce dobrosąsiedzkie relacje z Petersburgiem i Berlinem.
Protestowali przeciwko ustaleniom konstytucji Trzeciego Maja nadającej zbyt wiele praw warstwom społecznie upośledzonym. Emancypacja odrzuconych była nie do przyjęcia dla oligarchii a systemowe zmiany postrzegano jako uderzenie w elity. Sekretarzem Targowicy został publicysta Dyzma Bończa-Tomaszewski.
Targowiczanie dążyli do decentralizacji kraju, nadania większej władzy samorządom i przywrócenia sytuacji sprzed reform Sejmu Czteroletniego. Konstytucję traktowali jako zamach na demokrację, tradycje republikańskie oraz reputację państwa w Europie i świecie.
Dla obrony zagrożonej „wolności” dzięki ich zabiegom na Rzeczpospolitą uderzyła 100 tysięczna armia rosyjska. Ministrowie króla w proporcji 7 do 5 głosowali za przystąpieniem monarchy do Targowicy. Stanisław August, ulubieniec europejskich elit, uległ namowom i wydał rozkaz przerwania działań obronnych wobec sił inwazyjnych.
Wkrótce wspólne obrady Konfederacji Targowickiej koronnej i litewskiej- Najjaśniejszej Konfederacji Obojga Narodów pobłogosławił biskup-agent Sierakowski. Jej gorącymi orędownikami byli też prymas Michał Jerzy Poniatowski, biskup żmudzki Jan Giedroyć i wielu innych oligarchów.
Uchylono decyzje Sejmu Czteroletniego dotyczące reform wojska ( coś na kształt likwidacji poboru). Jako jedynym mocarstwem zainteresowanym niepodległością Polski zerwano stosunki dyplomatyczne z Francją ( ówczesny odpowiednik USA). Do Petersburga ruszyła delegacja hołdownicza w podzięce za zbrojną interwencję.
W kraju rozpoczął się czas terroru i grabieży. Bezlitośnie prześladowano przeciwników politycznych. Targowiczanie dziękowali Katarzynie za przywrócenie Polsce wolności i ustroju republikańskiego. Co dziwne po stronie Targowicy opowiedziała się znaczna część społeczeństwa przeciwko któremu w istocie skierowano działania konfederacji. Ówczesne media ( Gazeta Rządowa ) z radością i nadzieją powitały powrót starego porządku.
Dość powszechnie panowało przekonanie, iż wrogowie Targowicy chcą pozbawić naród demokracji i należnych swobód obywatelskich. Trwał karnawał fałszywej wolności gdy tymczasem dyplomaci carycy i króla pruskiego rozpoczęli targi poprzedzające rozbiór Polski.
Kiedy ku zaskoczeniu targowiczan wojska Fryderyka Wilhelma II w porozumieniu z Katarzyną zajęły zachodnie województwa Rzeczypospolitej wielu z nich, w tym przywódcy, demonstracyjnie wyjechało z kraju. Nad tą emigracją nikt specjalnie łez nie ronił. Papierowy protest nie wywarł piorunującego wrażenia na ościennych dworach a raczej uśmiech politowania.
Podczas insurekcji kościuszkowskiej czołowych targowiczan skazano na śmierć i powieszono. Tak skończył hetman wielki koronny Piotr Ożarowski, biskup inflancki Józef Kossakowski, hetman wielki litewski Szymon Kossakowski. Niestety skutki polityczne walki o rzekomo zagrożone prawa obywatelskie przez tych „patriotów” trwały więcej niż 123 lata a dotyczyły nie tylko elit ale całego społeczeństwa.
Paradoks historii polega na tym, że ówczesna Rzeczpospolita posiadała dostateczne siły i środki aby przeciwstawić się jakiejkolwiek zewnętrznej agresji. Zabrakło jednak woli warstwy przywódczej by kontynuować proces uszczuplania stanu posiadania grupy trzymającej władzę. Okazało się, że obrona wolności i przywilejów elit zakończyła się niewolą całego narodu. |