FUNDUSZE UNIJNE  >>                     PORADY PRAWNE  >>                              FORUM BUDOWLANE  >>                            PRACA  >>                    DOM ZA GROSZE  >>  

 
 
 
Tomasz Jaśniak
Uważam się za polskiego
 ale i ormiańskiego patriotę

Rozmowa z duszpasterzem Ormian Ks. Tadeuszem Isakowiczem-Zalewskim

- Co oznacza w Polsce  być Polakiem ormiańskiego pochodzenia?
- Ormianie zawsze traktowali Polskę jako oazę wolności. Tragedią Armenii stało się usytuowanie na pograniczu Europy i Azji, przy ważnych szlakach handlowych. Skutkowało to licznymi najazdami Bizantyjczyków, Persów, Arabów czy Turków Seldżuckich, którzy zniszczyli państwowość ormiańską. Ok. 11 wieku Ormianie uciekali przed tureckimi prześladowaniami. Wybierając emigrację kierowali się min. Do Lwowa, Kamieńca Podolskiego, Włodzimierza Wołyńskiego. Kiedy król Kazimierz Wielki nadał Ormianom przywileje jeszcze bardziej zachęciło ich to do osadnictwa w Polsce.
Takie miasta jak Zamość czy Stanisławów były zakładane we współpracy z Ormianami. Na terenie Polski mieli oni prawo do własnego samorządu, tworzyli parafie i gminy. Trudnili się handlem, rzemiosłem, byli bankierami, brali udział w poselstwach. Społeczność ta stała się bardzo szanowana dzięki czemu nigdy nie dochodziło do konfliktów polsko-ormiańskich a Ormianie chętnie się polonizowali.  Zachowując obrządek i tradycje stawali się pełnoprawnymi obywatelami Rzeczypospolitej. Dla przykładu, Grzegorz Piramowicz pełnił czołową rolę w Komisji Edukacji Narodowej, arcybiskup Józef Teodorowicz, ostatni biskup ormiański Lwowa, był posłem, senatorem ale także wielkim polskim patriotą. Ormianie chętnie służyli swojej nowej ojczyźnie. Ja kontynuuję te tradycje. Urodziłem się w Krakowie w rodzinie o korzeniach ormiańskich. Uważam się za polskiego patriotę ale również za patriotę ormiańskiego.

- Jakie zwyczaje zachowała społeczność ormiańska w Polsce?
- Są one przede wszystkim związane z Kościołem. Wyróżnikiem Ormian stał się obrządek. Wszyscy polscy Ormianie już od kilkuset lat mówią w domu po polsku a języka staroormiańskiego tzw. grabar używają jedynie w liturgii. Identyfikują się ze świętami ormiańskimi ale też w kulturę polską wnoszą elementy ormiańskie. Było to bardzo widoczne w miastach dawnych kresów gdzie żyli obok siebie Polacy, Ormianie, Żydzi, Ukraińcy, Niemcy. Ormian na pewno cechuje taka tęsknota za wschodem i jego kulturą. Obserwuję to zjawisko w wielu rodzinach stąd uważam, że społeczność ormiańska pełni rolę kulturowego pomostu. Jest to ważne szczególnie obecnie, kiedy z Gruzji czy Rosji napływa do Polski nowa emigracja ormiańska, która dzięki pomocy starej emigracji może łatwiej wtopić się w polskie społeczeństwo.
- Jaka jest specyfika kościoła ormiańskiego?
- Pełna nazwa to Apostolski Kościół Ormiański dlatego, że odwołuje się on do tradycji pierwszych apostołów. Według niej chrześcijaństwo w Armenii pojawiło już w I w n.e. dzięki misji dwóch apostołów św. Bartłomieja i św.  Judy .  Zginęli oni śmiercią męczeńską lecz założyli pierwsze wspólnoty rozwijające się w ukryciu. Przełom nastąpił pod koniec II w. n.e. za czasów biskupa św. Grzegorza, który więziony przez 13 lat, po uwolnieniu w 301 r ochrzcił króla przez co Armenia została pierwszym krajem chrześcijańskim na świecie a kościół ormiański stał się kościołem narodowym.
 Wobec Ormian, którzy znaleźli się na terenie ziem polskich podejmowano próby wprowadzenia unii z Rzymem. Nie wszystkie zakończyły się sukcesem. Do udanych należy unia lwowska skutkiem której od 1635 roku  polscy Ormianie stali się katolikami.
 Tak jak kościół prawosławny słynie z malowania ikon tak wśród społeczności ormiańskiej występuje kult ksiąg liturgicznych oraz wielką wagę przywiązuje się do znaku krzyża św. zwanego haczkarem. Jest to krzyż wykuty w tufie wulkanicznym, bogato zdobiony elementami roślinnymi ponieważ Ormianie wierzą, że  po śmierci Chrystusa krzyż wypuścił zielone gałęzie i pączki róż, stając się symbolem zwycięstwa nad śmiercią.
- W jaki sposób Ormianie czczą pamięć ludobójstwa swojego narodu w okresie I wojny światowej?
- Należy pamiętać, że w Polsce nigdy wobec Ormian nie stosowano przemocy i represji natomiast nasi bracia którzy pozostali w Turcji doświadczyli w 1915 r. ludobójstwa trwającego kilka lat. Wynikiem tego z dwumilionowej rzeszy ludności ormiańskiej w barbarzyński sposób zamordowano ok. 1,5 mln. osób, zniszczono kościoły i całą kulturę. Po ostatniej wizycie papieża Jana Pawła II w Armenii, nasza społeczność postanowiła upamiętnić ofiary ludobójstwa. Ustaliliśmy, że w tym celu krzyż ormiański-haczkar stanie przy kościele św. Mikołaja w Krakowie. W sprawę ingerowała ambasada turecka tworząc nacisk na różne struktury samorządowe i państwowe min. MSZ. Mimo to ks. Kard. Macharski był nieugięty i poświęcił haczkar. Jest to obecnie miejsce naszego kultu. Podobne epitafia stanęły w Elblągu, Wrocławiu, Rzeszowie co stanowiło wielki sukces  ormiańskiej  społeczności. W ten sposób pamiętamy o całym narodzie. Ta pamięć jednoczy starą i nową emigrację oraz przypomina, że nie wolno zabijać, że ludobójstwo jest największą zbrodnią.
- Czy w przypadku tureckiej zbrodni na Ormianach uzasadnione jest używanie pojęcia czystki religijnej? W jednej z wypowiedzi wspomniał  ksiądz, że w tym czasie Turcję zamieszkiwało 30% chrześcijan, obecnie zaledwie 1%.
- To była jednak czystka narodowościowa. Od 1908 roku nowy rząd turecki głosił hasło „Turcja dla Turków”. Wyznanie było jednym z elementów tego kryterium kto jest Turkiem, ale nie decydującym. Z takim samym sadyzmem mordowano Greków, Asyryjczyków, Arabów.
- Jaki jest obecny stosunek państwa tureckiego do odpowiedzialności za tą zbrodnię?
- Turcja ze względów politycznych jest przeciwna uznaniu ludobójstwa i od lat trwa spór jaki kształt to powinno przyjąć. Wydaje się, że jedyną drogą jest po prostu powiedzenie prawdy. Trudno sobie wyobrazić obecne Niemcy gdyby nie ujawniono prawdy o naziźmie i holokauście. Przy okazji aspirowania Turcji do wejścia w struktury Unii Europejskiej Ormianie chcą przypomnieć, że 90 lat temu w Turcji zgładzono cały naród chrześcijański. Chodzi o zwykłe słowo przepraszam i żeby mówić prawdę. Nie chodzi o terytorialne czy finansowe rewindykacje. Taki warunek został Turcji postawiony.
-Gdyby Turcja nadal odrzucała swoja odpowiedzialność to czy powinna zostać przyjęta do UE ?
-Mam mieszane uczucia w tym względzie. Przyjęcie Turcji  leży jednak w interesie państwa ormiańskiego. Obecnie zamknięta granica  ormiańsko-turecka stanie się wówczas granicą Unii  Europejskiej. Chrześcijanie w Turcji także chcą wejścia tego kraju do UE  gdyż to spowoduje zaniechanie ich dalszego prześladowania. Pod tym względem Turcja jest nadal krajem niedemokratycznym. Z punktu widzenia Europy przyjęcie Turcji wiąże się z ryzykiem. Dobrze rozumiem istniejące obawy i poglądy ludzi temu przeciwnych, którzy uważają, iż Turcja będzie siłą która rozsadzi Europę nie tylko demograficznie ale także ze względu na zupełnie inną kulturę i mentalność oraz różnice w rozumieniu praw człowieka.
-Jak liczna jest obecnie społeczność ormiańska w Polsce

-To bardzo płynne. Myślę, że liczba ta waha się od 30-90 tyś osób. Był moment, że w Polsce znajdowała się  liczna grupa Ormian lecz obecnie rozpłynęli się oni po całej Europie. Nowej fali przybyszów z Armenii sprzyjał początkowo ruch bezwizowy, podobne przez Polaków i Ormian postrzeganie religijności , obraz Polski jako kraju tradycyjnie przyjaznego Ormianom. Dużą rolę odegrały sprawy handlowe. Ormianie zajmują się drobnym handlem i od polskich bazarów rozpoczynali swoją tutaj obecność.


- Czy stara emigracja pomaga nowej?
- Oczywiście. My w Polsce stanowimy łącznik miedzy nową emigracją, która jest bardzo zróżnicowana, a państwem polskim. Dzięki temu wielu imigrantów uzyskało polskie obywatelstwo, stały pobyt, dzieci rozpoczęły naukę w polskiej szkole. Prowadzimy także dwie szkoły dla Ormian z nowej emigracji. Są to szkoły sobotnie gdzie naucza się języka ormiańskiego. Bez starej emigracji, tej nowej byłoby bardzo ciężko. To piękne, że te więzi narodowe są niezwykle silne.
- Czy państwo polskie powinno wprowadzić szczególne uregulowania imigracyjne mając na uwadze choćby taki fakt, że mniejszość ormiańska należała do tych najwierniejszych tradycji Rzeczypospolitej?
- Mówię to ze smutkiem ale obecna polityka imigracyjna sprowadza się do eliminacji za wszelką cenę dodatkowych problemów. Nie ma w niej żadnych priorytetów za to dużo przypadkowości. Bywa tak, że rodziny ormiańskie żyjące tutaj od kilkunastu lat, posyłające dzieci do polskiej szkoły, z powodu drobnych braków formalności są natychmiast deportowane. Wydaje mi się, że to oschłe, biurokratyczne postępowanie traktujące wszystkich imigrantów jako element niepotrzebny, wymaga zmiany, zwłaszcza w sytuacji kiedy w Polsce zaczyna brakować ludzi do pracy. Jeśli tą pracę chętnie podejmą Ormianie, silnie związani z polską tradycją, będący chrześcijanami, traktujący Polskę jako swoją drugą ojczyznę, powinno się im pozwolić swobodnie funkcjonować.
- Jak należy uregulować sytuację prawną w tym względzie?
- Nie zawsze potrzebne są prawne regulacje. Kiedy pomagam rodzinie, zwracam szczególną uwagę jak dba ona o dzieci, aby chodziły do szkoły, realizowały swoje obowiązki. Od tego zależy czy potrzeba inaczej na nich spojrzeć kiedy nie są w stanie wypełnić wszystkich proceduralnych formalności. Za niedopuszczalne uważam sytuacje, osobiście mi znane, gdy po 14 latach pobytu w Polsce, w wyniku łapanki na bazarze deportuje się ojca rodziny. Bezduszna, nieludzka polityka instytucji jaką jest urząd do spraw imigracji powoduje liczne i wymierne szkody. W niej człowiek jest tylko przedmiotem. Na porządku dziennym bywa, że zakuwa się ludzi w kajdanki, rozdziela rodziny i deportuje bez dania szansy na uregulowanie kwestii pobytu. Podobnymi problemami często zajmują się organizacje ormiańskie w Polsce. Stąd można otrzymać pomoc min. w  sprawach imigracyjnych ale nie tylko. Nowi emigranci są nieco zagubieni w tutejszym świecie. Organizujemy dla nich wspólne uroczystości, msze święte czy spotkania duszpasterskie.
 
copyright My Naród

Jeżeli ktoś ma 18 lat i marzy o tym, żeby wyjechać i zostać żołnierzem amerykańskim, to dla mnie jest to sprzedawanie się. Tam gdzie są prochy twojego ojca, dziada, gdzie urosłeś, wychowałeś się, tam jest twoja Ojczyzna - mjr Arkadiusz Kups- współtwórca polskich jednostek specjalnych

Najpopularniejsze posty
  Che Guevara-morderca ikoną popkultury
  List ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego
  Franco- ostatni krzyżowiec
  Jak nie komunizm to kontrkultura
  Polski obóz koncentracyjny
 

Polecane strony
 

http://freeyourmind.salon24.pl/index.html

 

http://www.isakowicz.pl/

 

http://szeremietiew.com/

 

http://www.niezalezna.pl/

 

http://niepoprawni.pl/

  http://podziemiezbrojne.blox.pl/html
 

http://www.ivrp.pl/index.php

 

http://www.blog.media.pl/

 

http://portalstrzelecki.info/

 

http://www.pilsudski.org/

 

http://blogmedia24.pl/

 

http://maryla.salon24.pl/index.html